Zapraszam na FunPage https: www.facebook.com KuchniaBakino
sobota, 24 maja 2014

Bardzo lekkie i pyszne ciacho. Bardzo podobne do sernika na zimno, ale jednak lżejsze.  Doskonale na upalne dni.

Jogurtowiec truskawkowo-jagodowy

- 500 g jogurtu greckiego
- 500 g śmietanki kremówki 30%*
- 100 g cukru
- 1 cukier waniliowy
- galaretka truskawkowa (1 torebka)
- łyżeczka żelatyny
- szklanka borówek amerykańskich** (lub innych owoców)
- opakowanie miękkich biszkoptów

- galaretka truskawkowa (1 torebka)
- mały słoiczek dżemu jagodowego***
- 200 g śmietanki kremówki 30%

Galaretkę wsyp do kubka, dodaj żelatynę i zalej minimalną ilością wrzącej wody aby się rozpuściła. Ja dolałam 1/3 kubka i długo mieszałam. Odstaw, aby całkowicie wystygła i zaczęła się ścinać.
W misce wymieszaj jogurt z cukrami. Dodaj galaretkę i wymieszaj dokładnie.
Śmietankę kremówkę ubij na sztywną pianę. Dodaj do jogurtu z galaretką i bardzo delikatnie wymieszaj do uzyskania jednolitej masy. Wsyp umyte owoce  i wymieszaj.
Blachę wyłóż papierem do pieczenia – dno i boki. Na dnie ułóż biszkopty. Wlej na nie masę, wyrównaj i wstaw do lodówki.

Przygotuj wierzchnią warstwę
Galaretkę rozpuść w 1/3 kubka wrzącej wody. Dodaj dżem i dokładnie wymieszaj. Odstaw, aby całkowicie wystygło.
Śmietankę kremówkę ubij na sztywną pianę i wymieszaj delikatnie z zimną galaretką z dżemem.
Wylej na tężejące w lodówce ciasto.
Zostaw w lodówce na kilka godzin do stężenia.

Smacznego



* można dodać więcej jogurtu a mnie śmietanki, aby ograniczyć kalorie
** dodałam szklankę borówek, ale było ich trochę mało więc polecam dodać więcej
*** użyłam takiego dżemu z truskawek i jagód, które sama robię; dobrze aby dżem był miksowany, bez kawałków owoców


poniedziałek, 19 maja 2014

Lato zbliża się wielkimi krokami i już nie mogę się doczekać świeżych owoców. Tak tęsknię za truskawkami, że musiałam przygotować coś z ich udziałem. Zainspirował mnie przepis ze strony moje wypieki.com, jednak moja bomba musiała być większa i jeszcze bardziej truskawkowa  ;)
Nie da się ukryć, że ciasto wymaga sporo pracy i zajmuje czas, ale jego wygląd i smak wart jest każdej minuty spędzonej na jego przygotowaniu.

Bombowa truskawkowa kula

Ciasta czekoladowe
- 8 jajek
- 200 g cukru
- 200 g mąki
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 5 łyżek kakao
- 100 g gorzkiej czekolady
- szczypta soli

Krem truskawkowy
- 1 kg truskawek (700 g może być mrożonych)*
- 1 cukier waniliowy
- 3 łyżki cukru
- 5 łyżeczek żelatyny w proszku (20 g)
- 400 ml. Śmietany kremówki 30%

Polewa
- 100 ml śmietany kremówki
- 200 g czekolady (ja użyłam pół na pół, gorzkiej i mlecznej)

- kilka całych truskawek do dekoracji

Zaczynamy od upieczenia ciasta.
Sypkie składniki wymieszaj w misce. Czekoladę zetrzyj na drobnej tarce i też dodaj.
Białka oddziel od żółtek i ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodaj żółtka i jeszcze chwilę ubijaj. Następnie porcjami dodawaj sypkie składniki do jajek i mieszaj dokładnie, ale delikatnie łyżka lub łopatką, aby piana nie opadła.
Ciasto rozlej do dwóch okrągłych foremek do pieczenia.  Ja użyłam tortownicy i formy do tarty.
Wstaw  do piekarnika nagrzanego do 180 oC i piecz 15-20 minut.
Po upieczeniu odstaw ciasto do wystudzenia. Oba ciasta pookrawaj w przypieczonej skórki i przetnij na dwa blaty. W sumie powinny powstać cztery blaty. (właściwie dwa muszą być okrągłe, a dwa mogę być prostokątne, bo i tak będą cięte na paski)

Dużą miskę wyłóż folią albuminową z dużym zapasem wychodzącym poza brzegi.  Pierwszy blat włóż na dno miski, drugi blat potnij w pasy, tak szerokie, aby podwyższyć maksymalnie boki, ale żeby wystarczyło dookoła. Pamiętaj, aby ciasto układać ścisło.

Przygotuj krem.
700 g truskawek włóż do garnuszka, dodaj cukier waniliowy i zwykły. Zagotuj i odparuj trochę sok. Zmiksuj blenderem na gładką masę.
Żelatynę namocz w odrobinie zimnej wody i gdy napęcznieje dodaj do gorącego puree truskawkowego. Mieszaj aż będziesz miała pewność, że cała się rozpuściła. Odstaw do całkowitego wystudzenia, a właściwie do momentu, kiedy masa zacznie gęstnieć.
300 g świeżych truskawek pokrój w małą kostkę*.
Śmietanę kremówkę ubij mikserem na sztywną pianę. Następnie porcjami dodawaj gęstniejący mus truskawkowy i mieszaj delikatnie łopatką. Na koniec dodaj pokrojone truskawki (o ile ich używasz*).
Gotowy krem wylej w miski wyłożonej ciastem.

Na koniec ułóż trzeci blat ciasta. Czwarty potnij na paski i uzupełnij nimi boki (średnica miski jest zapewne większa niż blatu ciasta). Ciasto układaj ścisło. Lekko dociśnij i zawiń wystające kawałki folii aluminiowej do wewnątrz, tak aby cale ciasto było zwinięte. Ciasto dobrze jest lekko obciążyć. Ja położyłam na nim blat od formy to tarty a na nim dwa średnie talerze.

Tak przygotowane ciacho wstaw do lodówki na minimum 3 godziny, a najlepiej na całą noc.

Gdy krem stężej przełóż ciasto na talerz, paterę czy cokolwiek, na czym będziesz je podawać.

Przygotuj czekoladową polewę.
Śmietankę wlej do garnka, wrzuć do niej połamana czekoladę i podgrzewaj, aż czekolada się rozpuści. Nie zapomnij o mieszaniu cały czas ;) Przestudź trochę polewę.

Na zimne ciasto wylej polewę porcjami dokładnie ją rozsmarowując.
Bezpośrednio przed podaniem udekoruj ciasto świeżymi truskawkami (uwaga, puszczają sok więc nie rób tego zbyt wcześnie).

Smacznego.


* 700 g truskawek trzeba zagotować i zmiksować na mus więc mogą być mrożone. Pozostałe 300 g. kroimy drobno i dodajemy do gotowego musu, dlatego muszą być świeże.
Jeśli  nie przygotowujesz ciasta do podania od razu po przygotowaniu lub na następny dzień, a będzie podawane np. na drugi dzień, to lepiej zrezygnować ze świeżych truskawek dodanych do musu, bo puszczą wodę i krem straci właściwą konsystencję.


czwartek, 15 maja 2014

Bardzo smaczne kotleciki, z powodzeniem zastąpią te mięsne. Na stałe wchodzą do mojego menu :)

Jaglano-dyniowe kotleciki

Składniki:
- 0,5 szklanki kaszy jaglanej (suchej)
- 1 szklanka puree z dyni
- 1 jajko
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- 2 łyżki bułki tartej
- pół łyżeczki czosnku granulowanego
- szczypta kurkumy, gałki muszkatołowej i pieprzu Cayenne oraz soli

- po kilak łyżek bułki tartej i płatków owsianych do panierowania
- olej rzepakowy do smażenia

Kasze przelewamy wrzątkiem na sicie, aby straciła ewentualną goryczkę. Przekładamy do garnka, zalewamy 1,5 szklanki wody i solimy (użyłam Vegety). Zagotowujemy, zmniejszamy ogień do minimum, przykrywamy i w ten sposób gotujemy 15-20 minut. Nie mieszamy już po przykryciu.
Jeśli kasza nie wchłonęła całej wody odcedzamy ja na sicie. Odstawiamy aby przestygła.
Kasze mieszamy z puree z dyni, jajkiem, bułka tartą i przyprawami. Formujemy małe kotleciki, panierujemy w bułce tartej wymieszanej z płatkami owsianymi i smażymy na oleju na zloty kolor. Polecam smażyć na dość mocno rozgrzanym tłuszczu.
Usmażone kotleciki kładziemy na ręcznikach papierowych, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Ja podałam je z warzywami duszonymi na patelni.

Smacznego.

 

Inspiracja: zielenina.blogspot.pl

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Prawdziwy, pełnym smaku tort. Dość słodki, ale w żadnym razie nie jest mdły. Delikatny orzechowy biszkopt przełożony wyrazistym kawowym kremem i to wszystko uzupełnione musem z malin, które dodają lekkiej kwaskowej nuty. Absolutnie pyszny!

Przygotowanie tortu najlepiej podzielić na dwa dni. Pierwszego przygotowujemy mus z malin i bazę do kremu kawowego, która przez noc musi się chłodzić. Drugiego dnia pieczemy biszkopt, wykańczamy krem i składamy tort.

Warto by tort po zrobieniu postał w lodówce, aby wilgoć równomiernie się rozeszła. Minimum to nocka w lodówce, a optymalne byłoby 2 dni.

Tort orzechowo-kawowy z malinami

Składniki na biszkopt orzechowy:
- 1 szklanka mąki
- 1 szklanka mielonych orzechów włoskich
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 cukier waniliowy
- 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 7 jajek (używam rozmiaru M)
- 50 ml wody (w temp. pokojowej)

Składniki na krem kawowy:
- 600 ml śmietanki kremówki
- 260 g białej czekolady
- 3 łyżki dobrej kawy rozpuszczalnej (sypkiej, nie chodzi o zaparzoną)

Mus malinowy:
- szklanka malin (używam mrożonych)
- słoik niskosłodzonego dżemu malinowego
- kieliszek nalewki malinowej (40 ml) - można pominąć

Zacznijmy od przygotowania musu:
Maliny wsypuję do garnuszka i stawiam na małym ogniu. Rozmrażając się puszczają dużo soku. Gdy się zagotują rozgniatam je i chwilę gotuję by odparowało trochę wody. Garnuszek zestawiam z ognia i do gorących malin daję cały słoik dobrej jakości, niskosłodzonego dżemu. Całość dokładnie mieszam i następnie przecieram przez metalowe sitko, aby oddzielić z musu pestki. Do malin można dodać łyżeczkę soku z cytryny. Mus przekładam do pojemniczka, przykrywam i odstawiam do lodówki.

Teraz kolej na krem:
Do garnuszka wlewam śmietankę, wrzucam do niej posiekaną dość drobno czekoladę i wsypuje kawę. Całość stawiam na małym ogniu i mieszam do momentu aż czekolada i kawa się rozpuszczą. Nie zagotowuję tylko podgrzewam. Na koniec przecedzam krem przez sitko, wlewam do zamykanego pojemniczka i odstawiam na noc do lodówki.

Tort orzechowo-kawowy z malinami

Następnego dnia piekę biszkopt:
Mąkę, połowę cukru pudru (czyli pół szklanki), zmielone dokładnie orzechy i proszek do pieczenia przesiewam przez sito do miski. Dodaję cukier waniliowy oraz kawę po czym mieszam dokładnie i odstawiam.
Białka jajek ubijam ze szczyptą soli na sztywna pianę. W drugiej misce miksuję żółtka z drugą połową cukru pudru. Miksuję dość długo, aż masa będzie biała i puszysta. Następnie dodaję wodę, chwilę miksuję i nie wyłączając miksera dodaję małymi porcjami przygotowaną wcześniej mąkę. Gdy wszystko dokładnie się połączy przekładam do tej masy ubite białka i delikatnie mieszam wszystko łopatką aż się połączy.

Okrągłą formę wykładam papierem do pieczenia (dno i boki). Wlewam ciasto.
Piekę przez około 45 minut w temp. 175oC. Gdy upłynie czas pieczenia sprawdzam patyczkiem czy aby na pewno biszkopt jest w środku dopieczony.
Następnie wyłączam grzanie, uchylam drzwiczki piekarnika i zostawiam jeszcze przez 10 minut. Potem studzę na kratce.

Gdy ciasto wystygnie obkrawam przypieczoną ‘skórkę’ ze wszystkich stron i kroję je na 3 równe blaty.

Czas wykończyć mus malinowy i krem:

Do musu malinowego dolewam nalewki i dokładnie mieszam.

Schłodzony krem ze śmietanki z białą czekoladą i kawą wyjmuje z lodówki, przelewam do dużej miski i ubijam mikserem na gęstą, puszystą masę. Trwa to dość długo i warto mieć w mikserze funkcję „turbo” ;) Wystarczy jednak cierpliwie ubijać i w końcu gęstnieje.

Pierwszy blat kładę na paterę i smaruję 1/3 musu malinowego. Zostawiam na kilka minut. Następnie nakładam ¼ kremu kawowego. Kładę kolejny blat, lekko dociskam. Znowu kładę 1/3 musu malinowego, zostawiam na chwilę i kolejna ¼ kremu. Na wierzch trzeci blat, reszta musu i pozostałym kremem wykańczam cały tort.

Boki tortu obsypałam startą (obieraczka do jarzyn) czekoladą biało i mleczną (po około 50 g każdej).

Tort odstawiam do lodówki. Powinien tam zostać minimum 12 godzin. Najpyszniejszy jest chyba po dwóch dniach, bo jest wtedy równo wilgotny.


Tort orzechowo-kawowy z malinami

Wiem, że opis wygląda obszernie i może być odstraszający, ale na prawdę warto pokusić się o jego wykonanie. Wystarczy być dokładnym.

Zawsze wydawało mi się, że umiejętność pieczenia tortów jest jakimś nieosiągalnym celem. Gdy za tort na urodziny syncia zapłaciłam prawie 300 zł postanowiłam sama spróbować. Udało się wyśmienicie. Będę testować kolejne przepisy.

Tort orzechowo-kawowy z malinami

Tort piekłam na bazie przepisu z „Moje Wypieki”


piątek, 25 kwietnia 2014

Większość moich znajomych podaje dzieciom serki homogenizowane. Jedni te reklamowane, inni te z polskich mleczarni, bo niby bardziej naturalne. Ja jednak nie mogę się do nich przekonać.
Mój syncio oczywiście też je uwielbia, a na zwykły twaróg nawet patrzeć nie chce.
Znalazłam na to sposób. Twaróg miksuję z różnymi dodatkami na gładką masę i robię to razem z pierworodnym. Oczywiście trwa to o wiele dłużej niż otwarcie wieczka i kuchnia potem ubabrana, ale jednak satysfakcja ogromna … moja i dziecka.

Dziś syncio zażyczył sobie serek czekoladowy. Nie zgodził się na dodatek banana, a w zamian zażądał dorzucenia ciastka ;)

Serek czekoladowy na podwieczorek

Użyliśmy więc:
- 250 g twarogu półtłustego
- 3 łyżki jogurtu greckiego
- kilka łyżek śmietanki 30% (można zastąpić mlekiem)
- 50 g czekolady (pół tabliczki)
- łyżkę płatków owsianych błyskawicznych
- 2 biszkopty
- łyżkę miodu

Do rondelka wlaliśmy kilka łyżek śmietanki. Do niej włożyliśmy połamaną czekoladę (zostawiając odrobinę do przybrania i po kawałku zjadając  ;) i podgrzewając na ogniu i mieszając rozpuściliśmy.
Do miksera włożyliśmy wszystkie składniki, wlaliśmy czekoladę i miksowaliśmy aż powstała gładka masa.
Nałożyliśmy porcje do miseczek, posypaliśmy startą czekoladą i zasiedliśmy do jedzenia.

Z takiej ilości składników przygotowujemy podwieczorek dla całej naszej trojki oczywiście.

Smacznego

Zostało mi kawałek pieczonego kurczaka. Za mało, żeby zjeść na ciepło, a szkoda takie pyszności wyrzucać.
Zaimprowizowałam więc placki i warto było, bo wyszły pyszne.

Placki z cukini i kurczaka

Składniki:
- średnia cukinie
- garść mięsa z pieczonego kurczaka
- 1 marchewka
- średnia cebula
- 3 jajka
- 3 łyżki mleka
- 4 łyżki mąki
- sól i pieprz
- odrobina przyprawy ziołowej do grilla

Jajka roztrzepałam z mlekiem. Wymieszałam dokładnie z mąką. Dodałam pokrojone w bardzo drobną kostkę cukinie (ze skórką), kurczaka, marchewkę i cebulę. Doprawiłam przyprawami i usmażyłam zgrabne placuszki na rozgrzanym tłuszczu.
Pysznie smakują same, ale można podać do nich sos sporządzony z jogurtu, czosnku, ziół prowansalskich, soli i pieprzu ziołowego. Tylko sos musi być dość delikatny żeby nie zdominował smaku placków.

Jest to przepis na mój sos, to znaczy tak jak ja go robię, co może nieco odbiegać od oryginału.

Składniki:
- sok z ¼ cytryny,
- 0,5 łyżeczki cukru,
- 0,5 łyżeczki soli,
- 0,5 łyżeczki musztardy
- kilka łyżek stołowych oleju.

Wszystkie składniki włóż/ wlej do małego słoiczka, zakręć dokładnie i potrząsaj jak szejkerem, aż powstanie gęsta, mleczna emulsja.
Ilością oleju można regulować ostrość sosu.

Sos można wielokrotnie modyfikować. Gdy ma być łagodniejszy można dodać łyżkę majonezu. Gdy ma być ostrzejszy możesz dodać drobniutko posiekaną papryczkę chilli. Można wcisnąć ząbek czosnku. Kolejna wersja ze posiekanym szczypiorkiem. Cokolwiek jeszcze wymyślisz.

Podana ilość jest na sos do sałatki dla dwóch osób.

Zostało mi kilak kawałeczków z pieczonego kurczaka. Nie wiedziałam co z nimi zrobić i wpadłam na pomysł zrobienia sałatki. Wyszła wyśmienicie więc podzielę się przepisem ;)

Sałatka z pieczonego kurczaka 

Składniki:
- obrane mięsko z pieczonego kurczaka co został z obiadu (mi wyszło około 240 g.)
- mniej więcej tyle samo pieczarek pokrojonych w cząstki i podduszonych lekko
- średnia cebula
- puszka kukurydzy
- woreczek ryżu parboiled
- pół świeżego ogórka
- pół papryki czerwonej
- pieprz ziołowy
- sól
- szczypiorek
- pietruszka
- 3 łyżki majonezu

Mięsko obrałam z kości i pokroiłam na małe kawałeczki. Skóry z tych kawałkowo nie wyrzuciłam tylko tez pokroiłam, dała posmaczek :). Pieczarki poddusiłam na odrobinie masła. Cebule posiekałam w drobną kosteczkę i przelałam w sitku wrzątkiem aby straciła troszkę ostrości. Kukurydzę odcedziłam z zalewy. Ogórka nie obierałam, tylko przekroiłam wzdłuż na cztery części, wydrążyłam pestki i pokroiłam w drobna kostkę. Paprykę też na drobna kostkę. Wszelkie składniki zostały posiekane mniej więcej a wielkość ziarnka kukurydzy. Wszystko wymieszałam z ugotowanym i ostudzonym ryżem. Dodałam posiekany szczypiorek i świeżą natkę pietruszki. Doprawiłam majonezem, sola i pieprzem ziołowym.
Po godzince w lodówce, bo wszystko musi się przegryźć, można jeść.
Sałatka wyszła wyjątkowo smaczna, polecam.

Jedna z prostszych sałatek jakie znam. Często jadam ją na kolację.

Łatwa sałatka z tuńczyka 

Składniki:
- woreczek ryżu parboiled
- puszka kukurydzy
- puszka tuńczyka (jak kto woli, w oleju lub zalewie)
- duża cebula
- pół dużego ogórka (węża) lub cały jak mniejszy
- czubata łyżka majonezu
- pieprz ziołowy
- szczypiorek

Ryż gotuję w osolonej wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu (zazwyczaj około 15 minut). W czasie gdy ryż się gotuje siekam cebulę w drobniutką kosteczkę. Gdy ryż już dojdzie wyciągam woreczek a wrzątkiem z garnka przelewam cebulę wrzuconą na sitko. Sparzenie cebuli jest istotne ponieważ w ten sposób pozbawiamy ją ostrego smaku i nie zdominuje sałatki.
Ryż mieszam z cebulą, odsączoną kukurydzą i tańczykiem, ale tylko lekko odciśniętym z zalewy. Ogórka nie obieram ze skórki, za to przecinam wzdłuż na cztery ćwiartki i wycinam gniazda nasienne. potem kroje w mała kosteczkę i wrzucam do reszty składników. Dodaję jeszcze szczypiorek i odrobinę koperku, przyprawiam pieprzem ziołowym i majonezem. Wszystko dokładnie mieszam i odstawiam do lodówki na około 30 minut (chyba, że nie wytrzymam i jem od razu ;)

Sałatkę można urozmaicić dodając drobno pokrojoną pomarańczową lub czerwoną paprykę.
Czasem jak mam wielka ochotę na tuńczyka to dodaję jego podwójną ilość.

Poszukując jakiegoś ciekawego przepisu w którym głównym składnikiem byłyby paluszki krabowe wpadłam na recepturę koreańskich placuszków JEON.
Jak sie dowiedziałam placuszki można przyżądzac praktycznie ze wszystkim, zamiast paluszków można dodać przykładowo pieczarki. To chyba jedna  z tym dań co za główne składniki ma ‘co pozostało kucharzowi w lodowce’.
W każdym razie przepis przetestowałam i placuszki wyszły bardzo smaczne.

placuszki JEON

Składniki:
- 6 paluszków krabowych
- średnia marchewka
- średnia cebula
- kawałek czerwonej papryki (po pokrojeniu ma wyjść około dwie czubate łyżki stołowe)
- kawałek zielonej papryki (po pokrojeniu ma wyjść około dwie czubate łyżki stołowe)
- 3 jajka
- 3 czubate łyżki mąki
- szczypta vegety i pieprzu ziołowego
- olej do smażenia

Paluszki krabowe i warzywa pokroiłam w bardzo drobną, równą kosteczkę. 

placuszki JEON 

W misce rozbełtałam jajka, dodałam wszystkie składniki, przeprawy i mieszając delikatnie dodawałam porcjami mąkę.
Powinna wyjść taka dość gęsta masa, aby porcja nabrana na łyżkę od razu nie spływała.

 placuszki JEON

Na rozgrzanej teflonowej patelni smażyłam małe placuszki (tyle ciasta ile da się nabrać bez wysiłku na łyżkę stołową).

placuszki JEON

Po smażeniu trzeba je koniecznie odsączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku.

placuszki JEON 

Wyszły przepyszne, takie bardzo delikatne. Warzywka zmiękły i całość była jednolitej konsystencji.
Placków starczyło dla dwóch osób, ale specjalnie się nie przejedliśmy ;)

Szczerze mówiąc jak będę je robiła następnym razem to użyję tylko 2 jajek i 2 łyżek mąki, aby mniej było ciasta.

Świetny byłby do nich taki gotowy chiński sos słodko-kwaśny lub inny o wyraźnym smaku.

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73





Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Durszlak.pl

Top Blogi

Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria